10 przykazań zdrowej sylwetki

10 przykazań zdrowej sylwetki

Kategoria: Artykuły, Dodano: 31.10.2018

W poszukiwaniu swojej życiowej formy nie musicie poddawać się 12 prac godnych herkulesa, czy też wpadać do kociołka z testosteronem jak Obeliks.

Nie musicie szukać też magicznej Tabletki za tysiąc złotych miesięcznie, która zrobi za Was całą robotę, kiedy będziecie oglądać kolejny sezon gry o tron.

Nie, dalej nie wynaleźli pigułki, która potrenuje za mnie, przytrzyma miskę za mnie i która za ciebie spędzie miłe chwile w sypialnianym łóżku… czyli wyśpi się, ale podoba mi się Twój tok myślenia.

Staramy się znaleźć magiczny złoty schemat żywieniowy złoty trening, złotą pigułkę , która spowoduje, że będziemy jeść wszystko a krata na brzuchu będzie się sama ciosała, mięśnie pośladkowe zaczną przypominać dwa ubite melony a klata będzie służyć łupania orzechów, więc przechodzimy przez wszelkie możliwości żywieniowe od ograniczenia węglowodanów, przez ich całkowite wycięcie w pień niczym Anakin młodych adeptów Jedi aż do nowej nadziei i powrotu na salony dietetyczne diety wysokowęglowodanowej, bo przecież na tym od dawien dawna robi się formę.

Staramy się znaleźć przyczynę otyłości lub naszych problemów zdrowotnych w ciemnej strony mocy nadnerczy i złego kortyzolu, w szukaniu stanów zapalnych, które ponoszą winę za całe zło na świecie, zwalamy winę na niedoczynność tarczycy i zaburzenia gospodarki cukrowej, które to ponoszą winę, że w tym tygodniu pałaszuję 5 paczkę czipsów i zapijam drugą butelką wina a potem zamawiamy kolejną dietę pudełkową z najbliższej pizzerii.

Kiedy już próby odnalezienia magic pill, która rozwiąże problemy świata od głodu po wojny na bliskim wschodzie a i da nam regenerację niczym fasolka senzu, kiedy nie ma już następnego magicznego treningu kształtującego brzucha, kiedy żadna Pani Domu nie oferuje magicznej diety na zrzucenie 10kg w tydzień.

Kiedy wszystkie próby spełzły na niczym, dietetycy zostali nazwani szamanami a trenerzy naciągaczami, to pora wrócić do starych dobrych metod.

Przychodzi pora ciężkiej pracy, potu i krwi, pora przytrzymani miski i przestania zwalnia winy na wszystkich dookoła i na wszystkie organy w swoim ciele – nagle zdacie sobie sprawę, że w tym szaleństwie tkwi metoda – kiedy mówię o mądrym treningu, nie mam na myśli kręcenia hula hopem czy bieganie codziennie po 10km, robienie 1000 pompek i 1000 przysiadów.

Mam na myśli złapanie sztangi i wykonanie mocnego, mądrego treningu, następnie zadbanie o… no właśnie o to co niżej, więc jeżeli dotarłeś już tutaj, to właśnie w tej chwili wrzuć tryb skupienia.

Zapominamy o tym, że większość naszych osiągnięć leży u podstaw.

Trudno jest wyobrazić sobie budowanie mostu nie znając podstaw matematyki, przecież wszyscy zaczynami od prostej kalkulacji 1+1, przechodząc później przez tabliczkę mnożenia a kończąc na … no ja skończyłem na tablice mnożenia, więcej mi w życiu nie jest potrzebne ????

Postępując tak samo w dietetyce oraz budowaniu swojej wymarzonej sylwetki lub naprawie zdrowia jesteśmy w stanie osiągnąć wiele – więc po pierwsze Primo – Step By Step, rzymu nie zbudowano w jedną noc – i dobrze.

Więc jeżeli, chcesz zbudować wymarzoną sylwetkę zacznij od prostych równań matematycznych, a dopiero potem łap się za całki, kombinacje i utrudnianie sobie życia, ale jeżeli Twoim celem jest zdrowie, dobra sylwetka, dobre samopoczucie – to 80% Twojego sukcesu jest poniżej.

1. Zadbaj o sen !

Zaraz, serio , stary?

Sen ma mi zbudować sylwetkę ?

No cóż, jeżeli zarywasz 128 nockę z rzędu, zamiast się regenerować i dać twojemu ciału i głowie odpocząć od problemów i zadań dnia codziennego katujesz 7 sezon gry o tron, to po pierwsze – spokojnie masz jeszcze prawie 2 lata do następnego sezonu, zdążysz nadrobić zaległości a idąc dalej

Sen bardzo mocno wpływa na funkcjonowanie naszego mózgu oraz funkcje kognitywne, behawioralne czy poznawcze. Sen wpływa na przetwarzanie, zapamiętywanie oraz przyswajalnie nowych informacji.

Stąd krótka drzemka przed nauką będzie pozytywnie wpływa na funkcje kognitywne oraz może skracać czas potrzebny do przyswojenia materiału.

Warto zaznaczyć, że drzemka nie powinna trwać więcej niż 15 – 20 minut, ponieważ po tym czasie wejdziemy w drugą fazę cyklu, z której wybudzenie może dawać efekt zombie, zamiast efektu supermana.

Sen stymuluje układ glimfatyczny do usuwania odpadów z naszego mózgu oraz dostarczania substancji odżywczych do jego pracy.

Zaraz, czyli sen powoduje, że nasz mózg pracuje lepiej i wydajniej?

To nie muszę żreć 104 tabletek na poprawę funkcji kognitywnych?

Tak. Idź się wyśpij człowieku.

Zaburzenia snu skutkują zaburzenia pracy Leptyny i greliny.

Czyli hormonów odpowiedzialnych za ilość przyjmowanych pokarmów, leptyna – hormon sytości, której rola to informowanie naszego mózgu, że jesteśmy najedzeni i nie trzeba odkładać nic na czarną godzinę, jakby ktoś nam zamknął lodówkę na kłódkę a wszystkie stacje benzynowe nagle zamknięto, natomiast grelina to ten hormon, który powoduje, że tą kłódkę staramy się zerwać a w stanach mocnego głodu jesteśmy skłonni włamać się na zamkniętą stację benzynową. Więc jednym z istotnych elementów wpływających na ilość przyjmowanego pokarmu oraz jakości tego pokarmu, będzie sen.

Zaburzenia snu wpływają na zmniejszoną insulinowrażliwość oraz zaburzenia funkcjonowania wysp Beta trzustki.

Warto zaznaczyć, że regulacja snu odbywa się za pomocą dwóch białek CLOCK oraz BMAL1, które wpływają stymulująca na działalność SIRT1 oraz PGC 1a, czyli elementów genetycznych które będą wpływały na regulację gospodarki cukrowej, m.in. poprzez stymulowanie genu FOXO oraz poprawę lipolizy oraz beta oksydacji kwasów tłuszczowych.

Więc zamiast inwestować w insulinomimetyki i szukać 40 nowych środków na poprawę wrażliwości tkankowej na insulinę, zainwestuje w dobry sen i regenerację.

Dobrze, skoro już wiesz, że masz się wyspać, to idziemy dalej.

2. Zadbaj o Neat – czyli spontaniczną aktywność fizyczną.

Bardzo się cieszę, że trenujesz ciężko a sztanga jest Twoim najlepszym partnerem treningowym, ale co jeżeli Ci powiem, że to nie trening będzie generował największe zużycie kaloryczne oraz wpływa na generowanie samego deficytu kalorycznego, który oczywiście jest podstawą do redukcji masy ciała i spalania nadmiaru tłuszczy ( tak, to jest aż tak prost, wygeneruj deficyt!) , zatem jeżeli twoja aktywność fizyczna ogranicza się do pracy na komputerze, potem siedzenia w aucie w drodze na siłownie, pomachania sztangą przez 40 minut, potem znowu siedzenie w aucie i następnie na kanapie oglądając zaległe sezony Breaking Bad – to trudno oczekiwać żebyś generował duże spożycie kaloryczne…

Więc zrób rachunek sumienia, policz ile czasu siedzisz na dupie a ile czasu nią ruszasz, otrzymasz proste równanie – znowu matematyka, znowu kalkulacja. Nie przypadkowo Matematyka jest królową nauk.

3. Zadbaj o dobrą suplementację.

Co rozumiem przez dobrą?

Nie chodzi o to, żebyś szukał magic pilla i oczekiwał, że kaloryfer na brzuchu sama się zbuduje. Sam to może się zbudować ewentualnie bojler, ale jeżeli czytasz ten artykuł to pewnie w większym lub mniejszym stopniu chcesz zamienić zimową oponę na letnie felgi.

Więc ograniczając się do 5 produktów, które powinny znaleźć się na twojej półce i które zdecydowanie poprawią twoje samopoczucie i zdrowie, wybrałbym

1. Witamina D3 oraz K2
2. Kreatyna
3. B – complex
4. Kurkumina
5. Ashwaghanda.

W wielu wypadkach nic więcej nie potrzebujemy aby poprawić swoje zdrowie oraz samopoczucie, jeżeli cierpicie na nadmiar gotówki, to dobrym pomysłem może być dorzucenie q10 w dawce 200mg bardzo ładnie reguluję pracę naszych mitochondriów a co za tym idzie, odpalicie dodatkowe elektrownie w waszym ciele. Wiecie co jeszcze dobrze reguluje pracę naszych mitochondriów?

Trening i sen. Więc a) rusz dupę b) wyśpij się.

Idziemy dalej.

4. Jeżeli już trenujesz, to pamiętaj – odpocznij. Rzymu nie zbudowali w jedną noc.

Jeżeli ostatnie 12 miesięcy leżałeś po pracy na kanapie, to szanuje cię za to, że planujesz biegać 10x w tygodniu, pójść w końcu z Pjoterem na te Kros fity a na łikendy zamienić pasata na biegówki.

Jednak bądźmy realistami, nasz mózg nie lubi się męczyć, cytując Bila Gates’a – do najtrudniejszego zadania, wybierz najbardziej leniową osobą, bo znajdzie najszybsze rozwiązanie.

Zanim zaczniesz biegać – zacznij chodzić, ustal sobie prosty cel 10 tysięcy kroków dziennie, później część spacerów zamień na biegi, dołóż pracę ze sztangą i ciesz się treningiem, czerp z niego tyle ile możesz.

Pamiętaj też o regeneracji – jeżeli nie jesteś zawodowcem, to nie trenuj jak zawodowiec.

Zadbaj o kąpiele w solach Epsom, Yogę, odpowiednie protokoły regeneracyjne.

Wykorzystaj swoje ciało i zrób z niego świątynie.

  1. jeżeli chcesz coś zbudować to musisz dobrze jeść – czyli patrz dieta  Jaka? -> Najlepsza będzie taka, którą będziesz w stanie przytrzymać od a do z.

Jeszcze lepsza, będzie taka, która zostanie skrojona pod Twoje potrzeby.

Przestań szukać magicznych diet i rozwiązań na forach – jeżeli nie wiesz jak zacząć, to pracuj ze specjalistą

Możesz chodzić w garniturze z sieciówki, pewnie, będziesz wyglądał w nim dobrze, ale jak będziesz wyglądał w takim szytym na miarę ?

  1. Unf*ck yourself.Skoro już wiesz jaki jest Twój cel, to niech nowy odcinek Pierwszej miłości nie utrudnia ci jego osiągnięcia, to co się liczy to tylko i wyłącznie nawyki.Więc jeżeli wdrożysz poranne bieganie, przerzucanie ciężarów lub grę w szachy jak twój poranny nawyk,Twoje ciało na pewno ci za to podziękuje.

    Za grę w szachy też.

    Dlaczego?

    Bo nie zbudujesz ciała, nie budując umysłu i nie zbudujesz umysłu, nie budując ciała.
    Simple as that.

    Nie mówię, że budowanie nawyków jest proste, nie. Jest trudne, ale jeżeli zbudowałeś nawyk, że codziennie o 21.30 oglądasz swój ulubiony serial, to naucz się, że jeżeli zbudujesz nawyk porannego, wieczornego rozruchu – to Twoje ciało Ci za to podziękuje.

    7. Dobrze po… baraszkuj?

    Myślę, że tutaj nie muszę się rozpisywać
    To jak z kreatyną, o tym się nie mówi, nie pisze, po prostu się ją bierze.

    Tak samo tutaj – po prostu to róbcie, najlepiej jak króliki.

    Oprócz oksytocyny, która spowoduje, że będziecie szczęśliwi to podbijecie swój neat. Czyli większy wydatek kaloryczny, łatwiejsza droga do sylwetki.
    Proste

    9. Trochę dystansu.

    Jeżeli się czasami pośmiejesz z siebie, to nikt nie umrze a na pewno nie Twoje wybujałe Ego.

    10. Wrzuć na luz. Ludzie nie lubią gburów.

    Znajdź coś co ci sprawia przyjemność, załóż wygodne buty, weź swój ulubiony widelec, bo właśnie zaczynasz budować coś, co zostanie z Tobą na długo, po prostu zapnij pasy i ciesz się widokiem… No i rusz dupę.

    Pura Vida.

Dodaj komentarz